"Okiem pismaka": niezły poniedziałek sędziów

"Okiem pismaka": niezły poniedziałek sędziów

  • Dodał: Bartosz Szafran
  • Data publikacji: 18.06.2018, 22:01

Trzy mecze i trzy akceptowalne występy sędziowskie. Wyniki nie zostały wypaczone, znów przydał się VAR. Tak wyglądał poniedziałek na mundialu z punktu widzenia sędziowskiego. 

 

Jako pierwszego na boisku zobaczyliśmy dziś Joela Aguilara z Salwadoru, dla którego jest to już drugi mundial w karierze. W Brazylii poprowadził dwa mecze grupowe i wrócił do domu. Dzisiejszy mecz Szwecja - Korea prowadził solidnie, ale nie ustrzegł się błędów. To, co najbardziej mi się nie podobało, to brak autorytetu wśród zawodników. Nie potrafił go sobie wypracować ani postawą na boisku, ani swoimi decyzjami. Czasami tak jest, że sędziuje się dobrze, ale gracze nie są z sędziowania zadowoleni i tak było dziś. Nie podobał mi się też generalny brak reakcji na grę na czas Szwedów. Apogeum mieliśmy w momencie, kiedy sędzia jednemu z długo leżących na murawie szwedzkich zawodników, po udzieleniu pomocy, nakazał zejście z boiska przez najbliższą linię, a ten, wraz z masażystami zupełnie spokojnym spacerkiem powędrował do linii środkowej. To powinno odbić się na doliczonym czasie, jednak Aguilar przedłużył drugą połowę jedynie o 4 minuty. Mało, jak na ten mecz.

 

No i kwestia karnego dla Szwedów. Nie był on łatwy do dostrzeżenia, jednak przy lepszym ustawieniu na boisku można go było odgwizdać bez pomocy wideoweryfikacji. Tak się jednak nie stało, Salwadorczyk potrzebował wsparcia VAR i za to również zostanie mu obniżona ocena.

 

Joeal Agulia (Salwador) - 7.8 (w skali 6.0 - 9.0) - jeden poważny błąd, w innym przypadku od 8,0 do 8,2 

 

Janny Sikazwe z Zambii prowadził mecz Belgia - Panama. Wydawało się, że będą to dość proste do sędziowania zawody, jednak tak lekko nie było. Afrykański sędzia prowadził zawody nieźle, ale chyba ciut za nisko ustawił sobie poziom detekcji faulu i napomnienia. Oczywiście to nie jest błąd, ale wymaga konsekwencji i wytrwałości w odgwizdywaniu przewinień i pokazywaniu żółtych kartoników. Sikazawe prawie był konsekwentny do ostatniej minuty, przynajmniej jeśli chodzi o kartoniki, pokazał ich łącznie osiem, co jest rekordem tych mistrzostw. Gorzej było z faulami, było ich dużo, ale kilka nie zostało odgwizdanych. Liczba napomnień wskazywałaby, że było to wręcz brutalne spotkanie, a większość obserwatorów takiego wrażenia nie miała. Osobna kwestia to ostatnie napomnienie dla de Bruyne. Tu kartka była bezwzględnie konieczna, pokazałby ją nawet chyba Szymon Marciniak, który w meczu Islandia - Argentyna ani razu nie sięgnął do kieszonki. Pytanie jest takie, czy nie należało w tej sytuacji Belga wykluczyć, bo kopnięcie w brzuch wyprostowaną nogą było raczej brutalne niż nierozważne. Sikazawe uznał inaczej, pokazał kartkę w kolorze żółtym. Na szczęście poszkodowany Panamczyk po tym zagraniu nie odniósł poważnej kontuzji, nie było to agresywne zachowanie, więc decyzja sędziego się broni. Reasumując - zadowalający występ sędziego, choć mam wrażenie, że przy trudniejszym meczu mógłby mieć kłopoty z okiełznaniem graczy.

 

Janny Sikazwe (Zambia) - 8.2 (w skali 6.0 - 9.0) - satysfakcjonujące, z kilkoma szczegółami wymagającymi poprawy

 

Ostatniego meczu nie oglądałem w całości, więc nie chcę wystawiać całościowej opinii Wilmarowi Roldanowi z Kolumbii. W tych fragmentach, które obserwowałem był niewidoczny, a to dobrze świadczy o arbitrze. Pozwalał grać, nie gwizdał drobnych przewinień. Sytuacja z rzutem karnym dla Tunezji nie budzi wątpliwości - jedenastka należała się drużynie z Afryki, tym razem została podyktowana bez wsparcia systemu wideoweryfikacji. Na forach sędziowskich pojawił się temat rzutu karnego dla Anglii, zdania są podzielone. Ja się nie wypowiadam, bo sytuacji nie widziałem.

 

 

Bartosz Szafran – Poinformowani.pl

Bartosz Szafran

Od wielu wielu lat związany ze sportem czynnie jako biegający, zawodowo jako sędzia i medyk oraz hobbystycznie jako piszący wcześniej na ig24, teraz tu. Ponadto wielbiciel dobrych książek, który spróbuje sił w pisaniu o czytaniu.