Chorwacja w drodze po nieśmiertelność!
Светлана Бекетова - soccer.ru

Chorwacja w drodze po nieśmiertelność!

  • Dodał: Filip Wilgocki
  • Data publikacji: 11.07.2018, 22:37

Po zaciętym widowisku reprezentacja Chorwacji pokonuje po dogrywce Anglię 2:1. to właśnie drużyna z Bałkanów zmierzy się z Francją w wielkim finale. Autorami trafień w dzisiejszym spotkaniu byli Kieran Trippier, Ivan Perisić i Mario Mandzukić.

 

Zarówno Chorwaci jak i Anglicy nie byli stawiani przed mundialem w gronie faworytów, tymczasem obydwie drużyny swoim charakterem, nieustępliwościom, a także dyscypliną taktyczną zagrały na nosie wszystkim ekspertom i zaszły aż do półfinału. Z jednej strony tak dobrą postawę drużyn można tłumaczyć łatwiejszą stroną drabinki, ale z drugiej strony słynne powiedzenie, że na tym etapie nie ma już słabych drużyn jest jak najbardziej słuszne, o czym boleśnie się przekonała reprezentacja Polski. Dziś jednak to wszystko nie miało znaczenia. Na murawę moskiewskich Łużników, wyszły dwie równe sobie drużyny i tylko jedna z nich mogła zapewnić sobie bilet do szansy na nieśmiertelną sławę.

 

Mecz zaczął się od mocnego uderzenia, już w jednej z pierwszych minut meczu Dele Ali dał się sfaulować tuż przed polem karnym Chorwatów. Do piłki ustawionej na 20 metrze podszedł wahadłowy Tottenhamu – Kieran Trippier i oddał fenomenalny strzał pod poprzeczkę. Tym samym Anglia objęła prowadzenie już w 5 minucie spotkania i zapewniła sobie dużą przewagę. Chorwaci nie chcieli pozostawać dłużni i zaczęli napierać na bramkę rywali, jednak Gareth Southgate świetnie przygotował drużynę pod względem taktycznym i obrona Wyspiarzy była nie do przejścia. Anglicy za to nie zamierzali poprzestawać na jednobramkowym prowadzeniu i wyprowadzali groźne kontry. Swoją okazje na powiększenie dorobku strzeleckiego miał Harry Kane, którego strzał z bliskiej odległości został obroniony przez Subasicia, a dobitka trafiła jedynie w słupek. Chorwaci mieli swoje sytuacje na wyrównanie stanu spotkaniu, choćby po strzale sprzed pola karnego, autorstwa Rebicia, ale fenomenalnie spisywał się na bramce Jordan Pickford. Wynik utrzymujący się do przerwy to jednobramkowe prowadzenie reprezentacji Trzech Lwów.

 

Druga połowa zaczęła się rzuceniem Chorwatów do ofensywy. Z minuty na minutę Anglicy byli coraz bardziej zamknięci na własnej połowie, a podopieczni Zlatko Dalicia napierali odważniej na bramkę Jordana Pickforda. Skończyło się to wyrównaniem autorstwa Ivana Perisicia w 68 minucie. Zawodnik Interu Mediolan świetnie ustawił się w polu karnym przy dośrodkowaniu Vrsaljko i nie dał szans Pickfordowi na skuteczną interwencję. Już kilka chwil po bramce mogło dojść do podwyższenia prowadzenia dla Chorwatów. Ponownie na głównym planie pojawił się Perisić, który urwał się angielskim obrońcom i płaskim strzałem zaskoczył Pickforda. Na jego nieszczęście, piłka uderzyła w słupek.  Wyrównanie ewidentnie dodało Chorwacji wiatru w żagle, natomiast Anglikom podcięło skrzydła. Do ostatnich minut regulaminowego czasu gry to właśnie piłkarze z Bałkanów szukali swojej okazji, ale ostatecznie nie udało się im, a o wszystkim miało zadecydować dodatkowe 30 minut gry.

 

Pierwsza połowa dogrywki była nieco niemrawa, po zawodnikach obydwu drużyn było widać trudy tego spotkania. Mogłoby się wydawać, że to Anglicy są w nieco lepszej sytuacji, gdyż mieli za sobą o jedną dogrywkę mniej niż Chorwaci. Prawda okazała się jednak zgoła inna. Każda upływająca minuta dodatkowego czasu gry dodawała podopiecznym Dalicia sił. Pierwszym tego symptomem była świetna sytuacja Mandzukicia w ostatniej akcji pierwszej połowy dogrywki. Napastnik Juventusu znakomicie odnalazł się w polu karnym, ale jego strzał poszybował ponad poprzeczką bramki Pickforda. Co się odwlecze to nie uciecze i już w 109 minucie Mandzukić dostał okazję do naprawienia swojej poprzedniej zmarnowanej okazji.  Otrzymał on w polu karnym świetne podanie od Ivana Rakiticia, po czym urwał się nieczujnym angielskim obrońcom i pokonał Pickforda po raz drugi w tym spotkaniu. Anglicy rzucili się jeszcze do rozpaczliwych ataków, ale nic to nie dało. Chorwacji przeszła prawdziwą drogę z piekła do nieba i wygrała przepustkę do najważniejszego meczu piłkarskiego w historii tego niewielkiego kraju.

 

Dzisiejsze spotkanie nie mogło rozczarować żadnego fana piłki nożnej. Były w nim piękne bramki, dużo walki i wielkie emocje w końcówce. Chorwacja wygrywa zasłużenie. Piłkarze z tego niewielkiego kraju wykazali się niebywałą siłą charakteru i już po raz trzeci w fazie pucharowej odrobili straty i pokonali rywali.

 

Chorwacja - Anglia 2:1 (0:1)

 

Bramki: 1:1 Perisić 68'; 2:1 Mandzukić 109' - 0:1 Trippier 5'

 

Chorwacja: Subasic - Vrsaljko, Strinić (95' Pivarić), Lovren, Vida, Rakitić, Modrić (119' Badelj), Brozović, Rebić (101' Kramarić), Mandzukić (115' Corluka), Perisić

 

Anglia: Pickford - Walker (112' Vardy), Stones, Maguire, Trippier, Young (91' Rose), Lingard, Henderson (97' Dier), Dele Alli, Kane, Sterling (74' Rashford)

 

Kartki: 47' Mandzukić, 96' Rebić - 54' Walker

 

Sędziuje: Cüneyt Çakır (Turcja)

Filip Wilgocki – Poinformowani.pl

Filip Wilgocki

Redaktor sportowy Poinformowani.pl i student matematyki z Wrocławia. Prywatnie pasjonat podróżowania, astronomii i angielskiego futbolu.